Było ich dwoje ona i on,
Jak przeciwieństwa zupełnie inni,
Jakby ze świata dwóch różnych stron,
Tak zamyśleni, tacy niewinni.
Chłopak cichutki taki nieśmiały,
W błękit Jej oczu tak zapatrzony,
Usta ubrane w uśmiech wspaniały,
Anioł po prostu z niej wymarzony.
Ona rozmowna i bezpośrednia,
Jego postawą zauroczona,
Jej naturalność jest taka piękna,
Swoją osobą wszystko pokona.
Swoją osobą wszystko pokona.
Te dwa bieguny jakże odrębne,
Mają już siebie nie chcą nic więcej,
Słowa tym dwojgu są teraz zbędne,
Gdy się trzymają mocno za ręce.
Patrzą bez przerwy w swoje oczęta,
Są spełnionymi nareszcie snami,
Ona przez niego mocno objęta,
Trwają we dwoje tak zakochani.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz