Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 9 kwietnia 2009

Płatek 151 - Modlitwa

Co mam w środku, w głębi duszy,
Jeden Pan Bóg tylko wie,
Czy coś wreszcie się poruszy,
Bym mógł godnie przyjąć Cię.


Iść powoli krok po kroku,
Jak promyki ciepłe słońca,
Wydobywać się gdzieś z mroku,
Wielbić Ciebie tak bez końca.


Ja nie błagam o bogactwa,
Tylko o to bym nie grzeszył,
I wystrzegał się łajdactwa,
Pełnią życia znów się cieszył.


Chociaż grzechów mam dość sporo,
Proszę wybacz mi je Panie,
One straszną moją zmorą,
Niech Twa wola więc się stanie.

środa, 8 kwietnia 2009

Płatek 150 - Kicz

Czas napisać o serialach,
Tych przydługich oczywiście,
Które ja omijam z dala,
Bo nie lubię ich soczyście.


To tasiemce niepojęte,
Dla rozumu są niezdrowe,
Niby wszystko z życia wzięte,
Ale strasznie kolorowe.


Jest od lat już pewna moda,
Co odcinków ma tysiące,
Tam nie będzie nigdy zgoda,
I tak leci przez miesiące.


Polskie też są dłuższą chwilę,
U nas to telenowele,
Czuć tandetę tam na milę,
A mądrego wręcz niewiele.


Gwiazdy sztuczne nie aktorzy,
Są z ulicy pozbierane,
To prawdziwi amatorzy,
Bo nie wiedzą co jest grane.


I gdzie tu prawdziwa sztuka,
Spektakl, teatr czy też kino,
Każdy tylko kasy szuka,
Piękne czasy zaraz miną.

poniedziałek, 6 kwietnia 2009

Płatek 149 - Mecz

Piłka nożna popularna,
Znawców w Polsce jest bez liku,
Tak naprawdę wiedza marna,
Co się kończy przy wyniku.


Dla kobitek to głupota,
Jak oglądać można mecze,
I nie myśleć o kłopotach,
Gdy nad głową żona skrzecze.


Karny, wolny czy spalony,
Bramka, aut czy może ręka,
Facet lekko już wnerwiony,
Znowu za nim baba stęka.


Gdy skończone jest spotkanie,
I już nie ma w nie angażu,
Mąż się zbiera na kochanie,
Żona każe do garażu.


Kobiecina obrażona,
Że ze sportem dziś przegrała,
Wręcz została znieważona,
Więc się łatwo odegrała.


Takie widać przeznaczenie,
Nie ma biedak w sobie czuja,
Najpierw dostał ostrzeżenie,
Potem strzelił samobója.

Płatek 148 - Pisanie Wierszy

Wierszy pisanie,
To trudne zadanie,
Poeci wciąż mówią,
Że strasznie to lubią.


Bo rymy ich kręcą,
Tematy zaś nęcą,
Największa nagroda,
Gdy wiersz sie podoba.


A co do krytyków,
To jest ich bez liku,
Raz ganią, raz chwalą,
I tak Ci dowalą.


Bo bycie poetą,
Czy też wierszokletą,
To nie prosta sprawa,
Czy jakaś zabawa.


Nie każdy to umie,
By przelać uczucia,
Bo któż to zrozumie,
Gdy w sercu są kłucia.


Gdy wszystko zawodzi,
Już zero radośći,
Kobieta odchodzi,
I koniec miłości.

Płatek 147 - Kabarety

Kabarety to część życia,
Ta weselsza i radosna,
Nic nie mają do ukrycia,
Są jak w roku piękna wiosna.


Jednym z nich jest Neonówka,
Heniek z Cześkiem wymiatają,
Im pracuje dobrze główka,
Dużo śmiechu wszystkim dają.


Ani Mru Mru są wspaniali,
Ich rozpiera ciągle duma,
Zawsze fajnie skecze grali,
Zwłaszcza Michał człowiek guma.


Świetni są też z Moralnego,
Katarzyna z kolegami,
Wymyślając coś nowego,
Lubią cieszyć się z widzami.


Fajni także dziwni Łowcy,
Oni zawsze czadu dają,
Modni, skromni, zwykli chłopcy,
Co się wiecznie wygłupiają.


Czym jest życie bez tych ludzi,
Każdy prawdę tą Ci powie,
Skecz Twój szczery uśmiech wzbudzi,
Śmiech to przecież samo zdrowie.
free counters